Dla miłośników dobrego futbolu na pewno rywalizacja pomiędzy Lechem Poznań a Gandzasarem Kapan nie była świetną rozrywką, jednak na tym etapie najważniejsze było zwycięstwo podopiecznych Ivana Djurdevicia, dla którego był to debiut w roli szkoleniowca brązowych medalistów mistrzostw Polski.

Serbski trener zdecydował, że w meczu wyjdzie trzech obrońców, którzy mieli zrobić wszystko, aby rywal nawet na chwilę nie znalazł się w polu karnym. Dla Kolejorza był to pierwszy poważny sprawdzian po zakończonym sezonie ligowym. Sytuację utrudniał również fakt, że drużyna jest cały czas w budowie, nowy trener i nowi zawodnicy musieli sprostać niełatwemu zadaniu. Polskie kluby od wielu lat mają problemy w europejskich pucharach, dlatego tak ważne było, aby zmagania w eliminacjach do Ligi Europy rozpocząć od wygranej i to promocja gier sportowych już na starcie.

Wyraźnie było widać brak zgrania wszystkich piłkarzy klubu z Poznania, szczególnie komunikacja w obronie wyglądała nie najlepiej. Mimo tych problemów w ciągu zaledwie piętnastu minut kibice mogli zobaczyć walczącego Kolejorza. W 10 minucie dobrze ustawiony był Christian Gytkjaer, który pozwolił swojej drużynie uzyskać jednobramkowe prowadzenie. Nie minęło pięć minut, a duński napastnik znów zaprezentował swoje umiejętności i po raz drugi Geworg Kasparow musiał uznać wyższość 28-latka.

Gdyby to spotkanie trwało tylko kwadrans, to z pewnością Lechici dostaliby wysokie noty, jednak pozostałe minuty pokazały to, czego kibice nie lubią najbardziej. Nudna, przewidywalna, pełna niewymuszonych błędów gra, która nie wnosiła żadnych pozytywnych emocji. Do końca pierwszej odsłony meczu panowała dosyć senna atmosfera.

 

W drugiej połowie spotkania po stronie poznaniaków zrobiło się trochę nerwowo, wszystko za sprawą Alexa Juniora i Lubambo Musondy, którzy robili wszystko, aby chociaż na chwilę zagrozić przeciwnikowi. Niestety dla piłkarzy Gandzasaru Kapan, w dobrej formie był Jasmin Burić, który łapał każdą piłkę wycelowaną w światło bramki.

Po tym spotkaniu dowiedzieliśmy się na pewno jednego, debiutujący w roli trenera Ivan Djurdiević ma pomysł na Lecha. Fani Kolejorza mogą spać spokojnie, ponieważ Serb ma wiele do udowodnienia, a także chce spłacić dług zaufania, jakim obdarzył go zarząd poznańskiego klubu. Mimo że nie był to najlepszy mecz w wykonaniu gospodarzy, to najważniejsze było zwycięstwo i pokazanie, że piłkarze zapomnieli o niewykorzystanych szansach z ubiegłego sezonu.

Dodatkowym atutem jest fakt, że Lechici na swoim boisku nie stracili bramki, co daje im zdecydowanie większą przewagę w meczu rewanżowym, który odbędzie się w Armenii. Jeśli zawodnicy Lecha zagrają podobnie, to możemy być pewni awansu do II rundy el. Ligi Europy. Wszystko wskazuje na to, że ich kolejnym rywalem będą Białorusini z Szachtiora Soligorsk, którzy pewnie pokonali Connah’s Quay.

Dodaj komentarz

Uwaga! Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt: zgłoś komentarz. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane. Resko24.pl nie zbiera, nie przechowuje i nie przetwarza danych osobowych użytkowników, w tym adresów IP. Dla swojego komfortu i ochrony nicka - zaloguj się.