Pin It

Podczas przedświątecznej sesji rady miejskiej w Resku, padło szereg pytań do uczestniczących w posiedzeniu radnych powiatowych. Większość pytań dotyczyła obiecywanych i niezrealizowanych inwestycji drogowych należących do powiatu łobeskiego. Pojawiły się spore emocje i trudno się dziwić, bo część inwestycji, przez różne składy władz samorządowych, jest obiecywana od ponad 25 lat!

Pomoc dla szkoły w Radowie Wielkim

W czasie przewidzianym na wolne wnioski i komunikaty jako pierwszy zabrał głos Arkadiusz Czerwiński, burmistrz Reska, w sprawie pożaru Zespołu Szkół w Radowie Wielkim. Burmistrz zaapelował do radnych miejskich o pomoc dla tej placówki, jednocześnie poinformował, że już poczynił drobne gesty pomocy. W sprawie pomocy zabrał głos Zygmunt Święcicki, wiceprzewodniczący rady miejskiej w Resku, prosił radnych, aby przekazali swoje diety na rzecz szkoły. Radny Marek Wierzbowski wyszedł z pomysłem, aby środki pieniężne przeznaczone na pokaz sylwestrowych fajerwerków, przekazać szkole w Radowie Wielkim. Pomysł szybko upadł, okazało się, że taki pokaz jest obwarowany wcześniej podpisaną umową z firmą odpowiedzialną za fajerwerki.

 Droga do Iglic

Kolejne wnioski i zapytania dotyczyły inwestycji drogowych na terenie gminy Resko, których realizacja należy do powiatu łobeskiego. Oczywiście najwięcej kontrowersji wzbudził odwieczny temat niezrealizowanego remontu drogi do Iglic. Jako pierwszy zabrał głos w tej sprawie Andrzej Nowak i skierował swoje zapytanie do Józefa Leśniaka, radnego powiatowego. Przed wyborami mieszkańcy Iglic usłyszeli, że w 2019 roku remont drogi na pewno będzie realizowany, jak wynikało z wypowiedzi p. Leśniaka już nie jest to takie oczywiste. Radny Nowak argumentował, że bez remontu drogi, nowe chodniki w Łabuniu Wielkim zostaną zniszczone. W tym momencie głos zabrała Anna Sołonyna, radna miejska, która była bardzo rozczarowana informacjami przedstawionymi przez radnego Leśniaka. Tłumaczenia radnego powiatowego są niezmienne od lat, czyli bardzo duża ilość inwestycji na które powiat nie ma pieniędzy. Jednocześnie Józef Leśniak, radny powiatu łobeskiego, apelował o wnioskowanie i zbieranie podpisów przez mieszkańców w sprawie remontu drogi do Iglic. Ten apel spowodował jeszcze większe emocje i został wręcz wyśmiany, bo mieszkańcy takie wnioski i podpisy zbierali już wielokrotnie. W obronie kolegi z rady powiatu stanął Andrzej Gradus, który próbował przedstawić inwestycje powiatowe w korzystniejszym świetle, jednak to wystąpienie wzbudziło jeszcze większe rozgoryczenie.

Skończyło się na planach

fot. Ulica Jedności Narodowej w Resku wraz z parkingiem, na którym kierowcy niszczą swoje auta o wysoki krawężnik

fot. Droga do Ługowiny i w Ługowinie bez chodników

fot. Niebezpieczny przesmyk przy ul Kołobrzeskiej w Resku

Punktów zapalnych jest bardzo dużo i można je tutaj wymieniać bez końca, droga do Iglic, remont ul. Jedności Narodowej, droga do Ługowiny czy niedokończona inwestycja na ul. Kołobrzeskiej, czyli pozostałości po wiadukcie kolejowym. Większość tych planowanych remontów niejednokrotnie opisywaliśmy na łamach naszego portalu, często słyszeliśmy zapewnienia typu "... już w przyszłym roku, ruszamy". Minęły lata i na zapewnieniach się zakończyło.

Dawny wiadukt na ul. Kołobrzeskiej

rys. Projekt na przebudowę przesmyku przy ul. Kołobrzeskiej - źródło: bip.resko.pl

rys. Wizualizacja sporządzona przez naszą redakcję

fot. Otwarcie ronda w Resku w 2017 roku

Chociażby pozostałości po dawnym wiadukcie kolejowym przy ul. Kołobrzeskiej. W tej sprawie zabrała głos Elżbieta Korgul, sołtys Iglic, która mówiła o tym  miejscu jako bardzo niebezpiecznym. Owszem w 2017 roku, zyskaliśmy nowe rondo, wyremontowano przyległe ulice i chodniki łącznie z całą ul. Stodólną, ale to własnie przesmyk po dawnym wiadukcie był najbardziej newralgicznym miejscem i takim pozostał do dzisiaj. Wydano ponad 6 mln złotych, a kamienne cokoły tkwią nienaruszone. Musimy wspomnieć, że plany były bardzo ambitne. Kamienne cokoły miały zostać rozebrane, ciasny przejazd odpowiednio wyprofilowany, a wisienką na tym inwestycyjnym torcie miała być kładka pieszo - rowerowa.

Przysłuchując się wypowiedziom radnych powiatowych, można było wywnioskować, że sami dokładnie nie wiedzą jak wygląda sprawa z dawnym wiaduktem. Prawda jest taka, że budowę ronda i przebudowę przyległych ulic oraz przesmyku obejmował jeden projekt. Jak się później okazało sprawa likwidacji pozostałości wiaduktu zaczęła się odwlekać w czasie. Wtedy poinformowano nasz portal, że pojawił się problem formalny, w tamtym czasie tereny przy wiadukcie należały do PKP, a wolny obieg dokumentacji spowodował, że inwestycja odwlekła się w czasie.

W kwietniu 2018 roku rozmawialiśmy z Wiesławem Bernackim z Zarządu Dróg Powiatowych w Łobzie. Ponownie zapytaliśmy o ul. Kołobrzeską w Resku. Poniżej fragment naszej rozmowy. Więcej w artykule: http://resko24.pl/aktualnosci/2162-inwestycje-drogowe-w-resku-przesuniete-w-czasie-droga-do-lugowina-nadal-bez-projektu.html

R24: Kiedy rozpocznie się budowa kładki pieszo-rowerowej na ul. Kołobrzeskiej?

W.B. - Budowa kładki miała być realizowana zgodnie z wcześniejszymi planami. Sprawy związane z przejęciem działki od PKP, tak się wydłużyły, że dopiero w tej chwili odbywa się etap przejęcia działki pod tym wiaduktem. Bez tego etapu nie ma jakby możliwości składać wniosków i nie można rozpocząć realizacji. Jak tylko ta procedura się zakończy, będzie możliwość złożenia wniosku na dofinansowanie. Bardzo nam zależy na realizacji tego projektu i bardzo zależy gminie Resko, która deklaruje chęć współfinansowania.

R24: Przed rozpoczęciem inwestycji drogowej w Resku, informowano nas, że środki na całą inwestycję zostały zarezerwowane. Łącznie z budową kładki, teraz trzeba je znowu pozyskiwać?

W.B. - Środki były zarezerwowane w budżecie powiatu łobeskiego i gminy Resko, ale w związku z tym, że nie udało nam się w szybkim tempie przejąć działki od kolei, zarezerwowane środki nie zostały wykorzystane i przeszły na następny rok na inne inwestycje. Po formalnym zakończeniu wszystkich procedur, ponownie będziemy przygotowywać nowy plan finansowy.

Był projekt i były pieniądze. To czego zabrakło? Przesmyk na ul. Kołobrzeskiej to nie tylko utrudniony przejazd dla pojazdów, to również przejście dla pieszych. W tym miejscu przechodzą dzieci które idą do szkoły. Miejsce jest niebezpieczne, a droga w kierunku Łabunia Wielkiego do Policka jest nieoświetlona i nie ma chodnika. Na tym odcinku nawet nie pojawiło się hybrydowe oświetlenie, które ustawiono m.in. na drodze do Łabunia Małego.

Poniżej fragment sesji rady miejskiej w Resku z 20 grudnia 2018 r. Całość można obejrzeć tutaj.

Resko24.pl

Komentarze  

endi
-5 # endi 2018-12-29 17:54
A jednak ktoś te (leśne ludki) wybiera na kolejne kadencje,więc (ciągną) najlepiej jak potrafią.
Zgłoś administratorowi
Ela
-8 # Ela 2018-12-30 17:07
Aż przykro słuchać tyle lat o remoncie tej drogi do Iglic.Wstyd dla powiatu, a przede wszystkim dla radnego, który od wielu lat jest członkiem zarządu.Wstyd Panie radny !
Zgłoś administratorowi
mieszkanka
-6 # mieszkanka 2019-01-08 13:39
Wstyd ,to mało powiedziane.To po prostu żenada.Radni powiatowi to figuranci ,którzy zdaje się nie wiedzą kto ich wybrał i w jakim celu.Dziwnym trafem nic nie mogą zrobić i o nic zawalczyć.To woła o pomstę ..Ciągle traktuje się nas jak ludzi gorszego sortu..Igliczanie ciągle muszą czekać,ciągle uprasza nas się o cierpliwość i wyrozumiałość.Wszyscy Ci któży nawet z gminy czy powiatu odwiedzają Iglice wspólnie niemalże jednym głosem narzekają-"ale macie paskudną drogę" i na tym się kończy. Ciekawe jak reskowianie mieliby taka nawierzchnię dróg czy łobzianie czy cierpliwie czekali by na remont 35 lat. Żyć by nie dali ani burmistrzowi Reska ani władzom Łobza.Nas jednak jest tylko garstka .A MALUCZKICH SIĘ DEPCZE I NIE LICZY SIĘ NIKT Z ICH POTRZEBAMI.Gdyby nie ówczesny Zakład Poprawczy( i jego dyrektor Budzyński) który lata temu istniał w Iglicach to pewnie do dziś tej drogi by nie było. Dość tego ciągłego wciskania kitu!!My też mamy prawo do godnego korzystania z dobrodziejstw cywilizacji.Nie żądamy wiele. Płacimy podatki tak samo jak inni użytkownicy dróg.Ileż mamy jeszcze lat prosić o coś co się nam należy tak jak wszystkim innym zjadaczom chleba.
Zgłoś administratorowi
mieszkanka
-9 # mieszkanka 2019-01-11 11:10
Panie Andrzeju, dlaczego nie zadał Pan tego pytania Panu Gradusowi, bo co, jest z Pańskiego ugrupowania, tez jest wieloletnim radnym ,kręcącym ile się da, zwalającym na innych tylko nie na siebie.To jest taka sama odpowiedzialnośc jak Pana Leśniaka. Wstyd Panie Andrzeju.
Zgłoś administratorowi

Komentarze można dodawać po zalogowaniu. Zapraszamy do dyskusji.

Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x