Już od wielu lat przełom zimy, wiosny oraz przedwiośnie to okresy, w których wyraźnie wzrasta liczba pożarów łąk i nieużytków. Wiele osób wypala trawy i nieużytki rolne, tłumacząc swoje postępowanie chęcią użyźniania gleby. Od pokoleń wśród wielu ludzi panuje bowiem przekonanie, że spalenie trawy spowoduje szybszy i bujniejszy jej odrost, a tym samym przyniesie korzyści ekonomiczne. Jest to jednak całkowicie błędne myślenie.
Rzeczywistość wskazuje, że wypalanie traw prowadzi do nieodwracalnych, niekorzystnych zmian w środowisku naturalnym – ziemia wyjaławia się, zahamowany zostaje bardzo pożyteczny, naturalny rozkład resztek roślinnych oraz asymilacja azotu z powietrza. Do atmosfery przedostaje się szereg związków chemicznych będących truciznami zarówno dla ludzi jak i zwierząt. Wypalanie traw jest również przyczyną wielu pożarów, które niejednokrotnie prowadzą niestety także do wypadków śmiertelnych. Rocznie w tego rodzaju zdarzeniach śmierć ponosi kilkanaście osób.
Obszary zeszłorocznej wysuszonej roślinności, która ze względu na występujące w tym czasie okresy wegetacji stanowi doskonałe podłoże palne, co w zestawieniu z dużą aktywnością czynnika ludzkiego w tym sektorze, skutkuje gwałtownym wzrostem pożarów. Za ponad 94% przyczyn ich powstania odpowiedzialny jest człowiek.
Trzeba pamiętać, że po zimie trawy są wysuszone i palą się bardzo szybko. W rozprzestrzenianiu się ognia pomaga także wiatr. Osoby, które wbrew logice decydują się na wypalanie traw, przekonane są że w pełni kontrolują sytuację i w razie potrzeby, w porę zareagują. Niestety mylą się i czasami kończy się to tragedią. W przypadku gwałtownej zmiany jego kierunku, pożary bardzo często wymykają się spod kontroli i przenoszą na pobliskie lasy i zabudowania. Niejednokrotnie w takich pożarach ludzie tracą dobytek całego życia. Występuje również bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi.
W październiku ubiegłego roku w Resku dokonano uroczystego otwarcia ronda.
Burmistrz Reska Arkadiusz Czerwiński podkreślał słuszność inwestycji która pochłonęła w sumie ponad 6,5 mln złotych. Pani Grażyna Karpowicz, wicestarosta powiatu łobeskiego, kierowała w stronę burmistrza Reska pochwalne słowa dotyczące szybkiej realizacji projektu oraz wielkości projektu realizowanego wspólnie przez powiat łobeski i gminę Resko.
Chcemy jednak przypomnieć, że ta milionowa inwestycja nie została zrealizowana w całości. W ramach zadania rozbudowano całą ul. Stodólna na odcinku o łącznej długości 806 m oraz przebudowano ul. Bohaterów Warszawy oraz Kołobrzeska na odcinku o łącznej długości 524 m. Skrzyżowanie ul. Stodolnej z ulica Bohaterów Warszawy wykonano w formie ronda. Wzdłuż przebudowywanych i rozbudowywanych ulic powstały nowe chodniki wraz ze ścieżką rowerową przy ul. Stodólnej oraz Kołobrzeskiej.
Zgodnie z założeniami projektu, w tym roku pozostałości po wiadukcie kolejowym przy ul. Kołobrzeskiej (kamienne cokoły) miały zostać rozebrane. Dzięki temu droga w kierunku Modlimowa miała tworzyć łagodny łuk z zachowaniem dobrej widoczności. W miejscu dawnego wiaduktu miała powstać kładka pieszo-rowerowa.
Dzisiaj (07.04) doszło do rozległego pożaru, rozciągającego się wzdłuż torowiska pomiędzy miejscowościami Worowo i Łobez. Ogień rozprzestrzeniał się na odcinku około 5 km, do akcji gaśniczej wykorzystywano również samoloty gaśnicze.
Po godz. 11 zaalarmowano straż pożarną, do pożaru nieużytków i lasu w Łobzie przy drodze wojewódzkiej nr 151 Łobez - Świdwin. Przez pewien czas na drodze w kierunku Świdwina wstrzymano ruch, później ruch odbywał się wahadłowo. Wstrzymano również ruch pociągów. Dzisiejszy wiatr nie ułatwiał prowadzenia akcji gaśniczej, ogień bardzo szybko rozprzestrzeniał się. Kolejne sygnały o pożarze lasu napływały z miejscowości Worowo. Zastępy straży pożarnej skierowano w okolice stacji kolejowej w Worowie.
Przyczyną pożaru były uszkodzone hamulce w jednym z wagonów składu osobowego. Zakleszczone hamulce w wagonie i sypiące się iskry z koła zaprószyły ogień. Uszkodzony wagon odczepiono od składu na stacji w Łobzie.
Dzisiaj w godzinach przedpołudniowych, na płycie stadionu miejskiego lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, pilnej pomocy potrzebowało roczne dziecko z oparzeniami. Wcześniej pomocy udzielił zespół ratownictwa medycznego który przekazał dziecko ratownikom ze śmigłowca.
Najprawdopodobniej ze względu na potrzebę pilnego transportu do szpitala specjalistycznego w Szczecinie, do Reska zadysponowano HEMS (ang. Helicopter Emergency Medical Service).
Na miejsce zdarzenia przyleciał Ratownik 11, który przez cały rok stacjonuje na lotnisku w Goleniowie. Sezonowo w naszym województwie zostanie uruchomiona jeszcze jedna baza w Zegrzu Pomorskim koło Koszalina, tam będzie stacjonował Ratownik 22.
Pożary traw to plaga w ostatnich tygodniach. Tym razem strażacy musieli interweniować w okolicach szpitala w Resku. Po południu do podobnej sytuacji doszło w okolicach Lubienia Dolnego.
Około godziny 12 strażacy zostali zadysponowani do pożaru traw za zatoczką przy szpitalu. Straż cały czas apeluje o niewypalanie traw.
Przełom zimy i wiosny to okres, w którym zawsze gwałtownie wzrasta liczba pożarów traw na łąkach i nieużytkach rolnych. Ma to związek z wypalaniem suchych traw i pozostałości roślinnych. Pamiętajmy, że pożary traw są niebezpieczne dla życia i zdrowia ludzi, zwierząt oraz środowiska naturalnego. Zagrażają lasom, domom mieszkalnym i zabudowaniom gospodarczym, bezpowrotnie niszczą faunę i florę. Stwarzają też niebezpieczeństwo dla podróżujących, gdyż dym znacznie ogranicza widoczność, co może doprowadzić do groźnych wypadków i kolizji.
Ponadto pożary traw angażują wiele zastępów ratowniczych, których pomoc może być potrzebna w tym samym czasie w innym miejscu, gdzie naprawdę zagrożone jest życie i zdrowie ludzi.