Wszystkie kobiety w Dorowie gm. Resko, zostały obdarowane kwiatkiem, był też słodki poczęstunek.
Sołtys Daniel Jagodziński, postanowił zaprosić wszystkie mieszkanki Dorowa, wręczył kwiatki i częstował tortem.
Spotkanie odbyło się 10 marca i nawiązywało do obchodzonego 8 marca Dnia Kobiet.
Jak widać wszystkim Paniom humory dopisywały.
Gratulujemy świetnej inicjatywy!
Poniżej zdjęcia z tej uroczystości.
„Muzyka jest kobietą” - tymi słowami przywitała publiczność „Kawiarenki artystycznej” dyrektor Centrum Kultury w Resku Pani Jolanta Furman, nawiązując do tytułu koncertu, który odbył się w piątek 9 marca 2018r. z okazji Dnia Kobiet.
Przepiękne utwory z repertuaru m.in. Edyty Geppert, Ewy Demarczyk, Edyty Górniak i Maryli Rodowicz zaśpiewały Panie Beata Krzyżanowska i Aneta Drążewska, przy akompaniamencie skrzypiec Magdaleny Sułkowskiej. Koncert zachwycił publiczność, która gromkimi brawami nagradzała każdy wykonany przez wokalistki utwór. Umiejętnie dobrany repertuar wprowadził publiczność w nastrój zadumy, smutku, radości.
Piękne głosy Pań i współbrzmiące z nimi skrzypce stworzyły niecodzienną atmosferę i były muzycznym prezentem dla wszystkich Pań, które przyjęły zaproszenie na koncert. Na scenie zabrzmiały m. in. nastrojowe utwory „Jaka róża taki cierń”, ”To nic, że to sen”, „Idż swoja drogą”, ”Och życie kocham cię nad życie”, znane przeboje „Niech żyje bal”, „Dobranoc panowie”, ”Grande Valse Brillante”, „Małgośka” jak również muzyczna interpretacja poezji Wisławy Szymborskiej „Nic dwa razy się nie zdarza”, czy piosenka aktorska na wesoło "Pierwszego dnia po ślubie...”(dedykowana Pani Jolancie Furman).
Prawie dwa tysiące kobiet pobiegło w niedzielę w szczecińskim Parku Kasprowicza. Były ta również biegaczki z Reska.
W ramach "Biegu Kobiet" panie rywalizowały na dystansie pięciu kilometrów w kategoriach Nordic Walking i w tradycyjnym biegu.
Resko reprezentowały panie Teresa Tupko i Paulina Pietrzak.
Wiosenna pogoda sprzyjała rywalizacji i wspaniałej atmosferze podczas biegu.
Warto wspomnieć, że już 1 maja odbędzie się w Resku V Jubileuszowy Bieg o Strzałę Widanta na dystansie 10 km, będą tam również konkurencje Nordic Walking.
Dzisiaj (10.03) w gminie Resko, odbyła się niecodzienna uroczystość. Pani Malwina Mucha z miejscowości Piaski obchodziła 110 urodziny!
110 lat to czas, który dla większości z nas, zwłaszcza na początku życiowej drogi, wydaje się niemal nie do osiągnięcia. Dostojna Jubilatka osiągnęła wiek, o którym wszyscy marzymy i którego życzymy sobie nawzajem w szczególnie uroczystych chwilach.
Pani Malwina przeżyła cały wiek polskiej historii, była świadkiem wielu przemian ustrojowych i społecznych. Jej życie to skarbnica wiedzy i doświadczeń z której czerpać mogą młodsze pokolenia. Urodziła się 10.03.1908 r. w miejscowości Cieciejki na Białorusi w zaborze rosyjskim. Tam przeżyła obie wojny.
W 1945 r. z mężem Augustynem przyjechała na Ziemie Zachodnie. Osiedlili się w Lubieniu Dolnym (woj. zachodniopomorskie). Przez większość życia prowadzili gospodarstwo rolne. Mąż zmarł w 1976 roku. Solenizantka doczekała się licznej rodziny. Oprócz 6 dzieci, ma 20 wnuków, 28 prawnuków i 12 praprawnuków!
Mieszkanka Komorowa, gm. Resko potrzebuje pomocy. Pani Anna jest w trakcie leczenia onkologicznego.
Witam,jestem Anna,mam 43 lata,mieszkam w malutkiej wsi w Zachodniopomorskiem. 10 lat temu zachorowałam na raka piersi, przeszłam mastektomię,chemię i całe leczenie z tym związane.Tak, bałam się cholernie, że nie dam rady, że nie przeżyję. Ale udało się na jakiś czas oszukać śmierć. Niestety jak już myślałam,że choroba jest za mną wykryto u mnie w lipcu ub.r. przerzuty do mózgu a w październiku przerzuty do oskrzela.Pomyślałam, kurde znowu... ile jeszcze??? tak się cieszyłam, że to już 10 lat. Moja Pani Doktor w szoku, mówi "dziewczyno , jak to możliwe? przecież Ty już zdrowa byłaś"... No tak byłam...
Guzy w mózgu zostały naświetlone w Warszawie promieniami Gamma knife i teraz czekam na kontrolne wyniki rezonansu. Niestety z przerzutami do oskrzela nie idzie tak łatwo. Jestem w trakcie chemii,już po 6 cyklu.Przez komórki nowotworowe miałam cały czas płyn w opłucnej,co skutkowało całodobowym duszącym kaszlem.Lekarze stwierdzili,że muszą założyć dren do opłucnej,aby nie robić non stop punkcji.I tak od trzech miesięcy jestem zadrenowana,dren jest włożony pomiędzy żebra,co skutkuje ciągłym bólem.Oprócz tego rana przy wejściu drenu nie goi się tak jak powinna i co chwilę się zaognia. Zbieram pieniądze na leki,opatrunki i życie.