RSO ZACHODNIOPOMORSKIE RSO
Pobieranie komunikatów RSO...
--:--

AKTUALNOŚCI

Brak tzw. zebry i oznakowania pionowego. Chodzi o przejście dla pieszych na ul. 1 Maja, tuż przy Szkole Podstawowej z którego często korzystają dzieci.

Wszystkie dzieci które idą do szkoły z miasta, korzystają własnie z tego niebezpiecznego przejścia. Teraz wygląda to tak, jakby w tym miejscu w ogóle nie było przejścia dla pieszych (nie informują o tym żadne znaki).

Aby pokonać ten odcinek drogi zgodnie z przepisami, dzieci musiałyby skorzystać z przejścia przez ul. Wojska Polskiego tuż przy księgarni, następnie  powinny  przejść przez ul.1 Maja idąc w kierunku poczty i ponownie przejść przez ul. Wojska Polskiego, aby w końcu dotrzeć do szkoły. Ta opcja nie jest bezpieczna.

W związku z tym, że chodzi o bepieczeństwo, niemal natychmiast próbowaliśmy ustalić kto jest odpowiedzialny za stan tego przejścia. Zadzwoniliśmy do zarządcy ul. 1 Maja, czyli do Zarzadu Dróg Powiatowych w Łobzie. Jak nas poinformował Marek Matysiak, pracownik ZDP Łobez, wspomniane przejście leży w obrębie skrzyżowania z drogą wojewódzką nr 152 (za tą drogę odpowiada ZDW Gryfice) i teraz trzeba ustalić, kto jest odpowiedzialny za to przejście - to znowu wymaga czasu. Najprawdopodobniej ZDW Gryfice.

Jesień to piękna pora roku, kiedy to zmienia się przyroda, jest kolorowo, a zwierzęta przygotowują się do nadchodzącej zimy. Dlatego, też przedszkolaki z Punktu Przedszkolnego przy Szkole Podstawowej im. Ireny Sendlerowej w Starogardzie postanowiły poobserwować złotą polską jesień w lesie.

W ramach współpracy zarówno z rodzicami, jak i Nadleśnictwem Resko, w piątek 27 października, wybrały się na wycieczkę do Leśnictwa Orzeszkowo.
Na miejscu miło powitała nas Leśniczy Pani Mirosława Wojnicz, Podleśniczy Pan Dariusz Waszyński, Pan Andrzej Gradus oraz Państwo Dorota I Grzegorz Matławscy , dzięki którym nasza wycieczka mogła się odbyć. W Orzeszkowie okazało się, że „Pani Jesień” już do lasu zawitała. Dzieci rozpoznawały poszczególne gatunki drzew, obserwowały naturalne środowisko roślin, zwierząt oraz zmiany zachodzące w lesie podczas jesieni.

Była to dobra okazja do rozbudzenia zainteresowań otaczającą przyrodą i poszukiwania oznak jesieni. Po części dydaktycznej przyszła pora na przygotowaną niespodziankę - ognisko i pieczenie kiełbasek. Wszyscy ze smakiem zajadali pieczoną kiełbaskę, a po tym pyszny deser ciasto z leśnymi jagodami. Uśmiechy nie znikały dzieciom z twarzy. W radosnych nastrojach, pełni wrażeń wróciliśmy do przedszkola.

Dzieci i pracownicy Punktu Przedszkolnego przy Szkole Podstawowej im. Ireny Sendlerowej w Starogardzie mają wielkie serce dla zwierząt.

Placówka wzięła udział, jak co roku, w akcji charytatywnej zbierania karmy organizowanej przez Urząd Gminy Resko. Zbiórka ta ma na celu uwrażliwić dzieci na potrzeby zwierząt, uczyć je odpowiedzialnej postawy wobec nich oraz nietolerancji wobec okrucieństwa i przedmiotowego traktowania naszych małych przyjaciół.

SERDECZNIE DZIĘKUJĘ DZIECIOM I RODZICOM ZA ZAANGAŻOWANIE W AKCJĘ CHARYTATYWNĄ "KOCIE ŁAPKI ZBIERAJĄ DATKI" , W KTÓREJ ZAJĘLIŚMY I MIEJSCE W GMINIE RESKO.

W nagrodę dzieci pojadą do kina.

Małgorzata Niedźwiedzka

Dzięki pomysłowi, zaangażowaniu i nieocenionej pomocy Pani Sołtys, dzieci ze Starej Dobrzycy mają gdzie się schronić w oczekiwaniu na autobus szkolny.

Zwykły przystanek autobusowy, ale do niedawna takich "luksusów" w Starej Dobrzycy nie było. Była za to drewniana wiata która chroniła kontenery na śmieci.

Mieszkańcy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Przy dużej pomocy i zaangażowaniu pani Elwiry Piestrzeniewicz z sołectwa Gradzin (Gardzin, Gozdno,Stara Dobrzyca,Sosnówko), ze zwykłej śmietnikowej wiaty, udało się stworzyć bardzo schludny i funkcjonalny przystanek. Bezpośrednie otoczenie również zyskało na wyglądzie.

Teraz kiedy jest coraz zimniej, mamy częste opady deszczu a wkrótce nadejdzie zima, ta wspólna inwestycja okaże się jeszcze bardziej potrzebna. Dzieci zachwycone inicjatywą rodziców, już zapowiedziały, że same wymyślą nazwę dla swojego schronienia.

W 2012 roku na łamach "Tygodnika Łobeskiego" (dzisiaj już nie istniejącego), "Głos Budy" z Zespołu Szkół w Resku podjął temat bardzo bogatej i jednocześnie ponurej historii klasztoru w Święciechowie. Największa tragedia rozegrała się 1945 roku, kiedy to armia radziecka w całej okolicy dopuszczała wielu brutalnych czynów na miejscowej ludności.

Droga z Reska do Radowa Wielkiego wije się w pięknej okolicy. Przejeżdżając skrzyżowanie z drogą do Dorowa, często nie zdajemy sobie sprawy, co się kryje za ścianą dostojnych buków, stojących przy szosie.

Tajemnicze ruiny klasztoru, którego widok opowiada minioną historię, stare dęby, mające nawet po 600 lat. Nieprawdopodobne jest to, że one kiedyś były uczestnikami tragicznych wydarzeń wojennych. Zamykając oczy, możemy wyobrazić sobie chociaż trochę z tego, co działo się tam w dawnych czasach. Drzewa opowiadają nam szumem swych liści opowieści z dawnych lat, a ruiny…

Pierwszy właściciel Ludolf von Beckedorff urodził się w 1778 r. w Hanowerze. Był człowiekiem wykształconym i zamożnym. Ukończył teologię protestancką i medycynę, ale również naukę Kościoła katolickiego. Owocem tego stała się konwersja, którą przyjął w 1827 roku, i to właśnie spowodowało, że podziękowano mu za pracę w niemieckim rządzie. Z tej przyczyny za pośrednictwem szwagra von Bulowa kupił majątek w Grünhoff, czyli Zielonej Dolinie, obecne Święciechowo. W 1828 roku założył tutaj pierwszą kaplicę. Wielka wiara Ludolfa spowodowała, że dzięki niemu powstały piękne dzieła charytatywne i wychowawcze. Na zakupionym przez siebie terenie odnowił życie religijne. Na tym terenie mieszkało wówczas 37 katolików i ich liczba potem rosła.

🔴 NAJNOWSZE WIDEO
Wczytywanie...
🎲 LOSOWANE Z ARCHIWUM
Wczytywanie...

Archiwum Resko24

Archiwum
R24 RETRO
Wczytywanie artykułu...

Pobieranie materiału z archiwum portalu... Czytaj cały artykuł ↗

🔥 -- odsłon
Pisaliśmy o tym w dniu: --.--.----
Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x