Pin It

Już rano otrzymaliśmy pierwsze, niepokojące sygnały o aktach wandalizmu na promenadzie przy Redze. Niestety w Resku to nagminny proceder, zastanawiające jest to, że sporo tych zdarzeń dzieje się w oku kamer monitoringu. Czy monitoring w Resku w ogóle działa?

Po każdym takim sygnale od naszych Czytelników, jest nam bardzo przykro, że proces dewastacji naszego miasteczka trwa w najlepsze. Co prawda z uporem maniaka publikujemy kolejne doniesienia, że coś zostało zniszczone, połamane, spalone, wyrwane, pomazane farbą lub zaśmiecone. Czy ktoś w ogóle reaguje na nasze sygnały? 

Oczywiście, że tak, jako pierwsi zawsze reagują nasi Czytelnicy, którzy za każdym razem wyrażają swój sprzeciw i potępiają takie działania. Jakiś czas później jest reakcja ze strony władz Reska, ktoś po wandalach sprząta lub naprawia zniszczenia. I tak bez końca, jest sygnał, jest reakcja, ktoś naprawia szkodę, jest kolejny sygnał, itd. .. 

W tym błędnym kole nie należy zapominać, że każdy taki idiotyczny wybryk, niesie za sobą koszty, często bardzo duże. Są to koszty, które uszczuplają budżet naszej gminy i nasz, czyli mieszkańców gminy Resko. W naszej ocenie jest to nic innego jak marnotrawienie środków i brak konsekwencji. Dlaczego? Bo wiele takich chuligańskich zachowań, bardzo szybko puszcza się w niepamięć, niewiele z nich jest w ogóle zgłaszane na policje.

Do czego służy (nie)monitoring miejski w Resku?

Z założenia, własnie ta instalacja (kosztochłonna) powinna być orężem na naszych lokalnych "dewastatorów". Niestety, tak się nie dzieje. Pomimo, że sporo tych zdarzeń dzieje się w zasięgu monitoringu, nikt nie wykorzystuje tego narzędzia zgodnie z jego przeznaczeniem.

Dlatego drodzy samorządowcy, pytamy się - co się dzieje z monitoringiem miejskim w Resku? 

Kiedyś jako redakcja, zwróciliśmy się z prośbą do operatora monitoringu (czyli Urzędu Miejskiego w Resku), aby udostępnić kilka nagrań z monitoringu i opublikować je, (oczywiście z całkowitym zamaskowaniem wizerunku) tak, aby uzmysłowić "dewastatorom", że nie pozostają anonimowi. Jak się okazało, regulamin monitoringu zabrania takich praktyk ... .

Wyrwali masywny kosz, przeciągnęli go kilka metrów i wrzucili do rzeki

Najprawdopodobniej do zdarzenia doszło z soboty na niedzielę, przy jednym z drewnianych domków stał duży drewniany kosz. Dzisiaj pływa w rzece. Ktoś naprawdę zadał sobie sporo trudu, aby najpierw go wyrwać z ziemi, a później wlec go w kierunku rzeki. Ostatecznie wylądował z całą swoją zawartością w Redze. Kilkadziesiąt metrów dalej, za mostkiem w parku przy ul. Zachodniej, być może te same osoby postanowiły sobie zniszczyć tablicę edukacyjną. Właśnie na promenadzie również zainstalowano kamery.

Czy nagranie z monitoringu, będzie wykorzystane w tej bulwersującej sprawie?

Relacja filmowa:

Resko24.pl

Komentarze można dodawać po zalogowaniu. Zapraszamy do dyskusji.

Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x