Z kwotą wpływów podatkowych na poziomie blisko 32 tys. zł na jednego mieszkańca Kleszczów w woj. łódzkim pozostaje najbogatszą gminą w Polsce – wynika z danych Ministerstwa Finansów. Resko znalazło się na 542 pozycji spośród 2478 miejsc. W poprzednim rankingu zajmowaliśmy 446 miejsce.
Na drugim biegunie znalazła się podlaska gmina Przytuły, w której wpływy z podatków były ponad 80-krotnie niższe, wynosząc 390,29 zł per capita.
Chodzi m.in. o dochody z tytułu podatku od nieruchomości i opłat (np. eksploatacyjnej), a także udziały we wpływach z CIT i PIT.
Ministerstwo Finansów opublikowało w czwartek wskaźniki dochodów podatkowych w przeliczeniu na jednego mieszkańca dla gmin na 2018 r. Podstawę tych prognoz, służących do obliczenia tzw. janosikowego, stanowią dane o dochodach podatkowych gmin za 2016 r. (według stanu na 30 czerwca 2017 r.).
Sytuacja w regionie
Pracownicy socjalni podczas sowich codziennych obowiązków służbowych w środowiskach lokalnych wielokrotnie narażeni są na kontakt z osobami agresywnymi, nietrzeźwymi czy też znajdującymi się pod wpływem różnych środków. Osoby takie niejednokrotnie stwarzają realne zagrożenie dla ich życia czy też zdrowia.
Aby pracownicy socjalni mogli czuć się pewnie i bezpiecznie w realizacji swoich codziennych zadań funkcjonariusze łobeskiej komendy tj. st.sierż. Artur Radanowicz oraz mł.asp. Adam Maćkowiak zorganizowali dla nich szkolenie z zakresu samoobrony.
Pierwsza część szkolenia – teoretyczna dotyczyła zakresu, środków oraz możliwości zastosowania obrony koniecznej. Policjanci mówili o podstawach prawnych z których wynika kiedy i jakimi środkami należy podjąć czynności do obrony życia i zdrowia zarówno własnego jak i innych osób.
Druga natomiast część tego szkolenia była częścią praktyczną podczas, której policjanci uczyli pracowników socjalnych podstawowych technik samoobrony. Ćwiczyli z nimi jak należy zachować się i jak obronić w sytuacji kiedy niecodzienny „klient” ośrodka będzie chciał ich zaatakować, zadać cios ręką, nogą czy też innym niebezpiecznym narzędziem jak chociażby nóż.
37 letni mieszkaniec powiatu łobeskiego usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Za czyn ten grozi mu kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8, kara 25 lata pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Do zdarzenia doszło z soboty na niedzielę w nocy w lokalu nocnym na terenie Łobza.
Dyżurny jednostki po otrzymaniu zgłoszenia dotyczącego ugodzenia nożem mężczyzny na miejsce natychmiast skierował patrol policji. Mundurowi od razu podjęli działania zmierzające do ustalenia przyczyn oraz sprawcy tego zdarzenia. Prowadzone działania oraz nagrania z monitoringu pozwoliły na ustalenie danych personalnych podejrzewanego mężczyzny.
Krótko po zdarzeniu policjanci zatrzymali 37 letniego mieszkańca Łobza. Funkcjonariusze zabezpieczyli także dowody, które będą miały istotne znaczenie dla dalszego toku postępowania. Jak ustalono w trakcie prowadzonego śledztwa 37 latek trzykrotnie zadał ciosy dwoma nożami kuchennymi 35 latkowi, po czym zbiegł z miejsca zdarzenia. Motywem usiłowania zabójstwa miała być wcześniejsza awantura pomiędzy dwoma mężczyznami.
Mieszkańcy Iglic nie mają dostępu do bieżącej wody nadającej się do spożycia. Powiatowa Stacja Sanitarno - Epidemiologiczna z Łobza w pobranych próbkach stwierdziła skażenie wody mikroorganizmami. Norma została przekroczona trzykrotnie.
Nie dalej jak w lipcu b.r. woda w miejscowym wodociągu była skażona bakteriami coli, jak wtedy tłumaczył zarządca wodociągu (WiK Resko) było to spowodowane awarią która miała miejsce bezpośrednio w stacji uzdatniania wody w Iglicach.
Od 2 listopada mieszkańcy Iglic nie mogą korzystać z wodociągu
Woda z kranu nie może być wykorzystywana do spożycia, przygotowywania posiłków, mycia owoców, kąpieli, czy prania. Może być wykorzystywana wyłącznie do celów sanitarnych (WC). Dopuszczalna norma skażenia wynosi 100 mikroorganizmów, w próbkach jakie zostały pobrane w Iglicach 30 października, ta wartość wynosi 300 mikroorganizmów.
Spożycie takiej wody jest niebezpieczne dla zdrowia, może spowodować m.in. dotkliwe objawy żołądkowo - jelitowe (biegunka, wymioty) oraz inne powikłania zdrowotne.
Chodzi o okolice tzw. promenady w Resku. Od dłuższego ul. Nadrzeczna jest rozkopana i pozostawiona.
- Rozkopali i tak zostawili, samochody różnego kalibru omijając przeszkodę jeżdżą po trawniku. Ostatnio widziałem przeciskała się tam ciężarówka. Pomimo tego nikt tam nic nie robi, już chyba od dwóch tygodni - mówi mieszkaniec Reska.
Mamy dobre wiadomości, już w przyszłym tygodniu ruszają prace na ul. Nadrzecznej.
- Naprawiamy instalację burzową, wkopane rury wymagają wymiany. Ich przepustowość jest zbyt mała, dlatego przez studzienkę przelewała się woda. Podjęliśmy decyzję, o wymianie rur na większe o średnicy 500 mm. Okazało się jednak, że rury jakich potrzebowaliśmy były po prostu niedostępne, stąd powstałe opóźnienia.
Pobieranie materiału z archiwum portalu... Czytaj cały artykuł ↗