Już rano otrzymaliśmy pierwsze, niepokojące sygnały o aktach wandalizmu na promenadzie przy Redze. Niestety w Resku to nagminny proceder, zastanawiające jest to, że sporo tych zdarzeń dzieje się w oku kamer monitoringu. Czy monitoring w Resku w ogóle działa?
Po każdym takim sygnale od naszych Czytelników, jest nam bardzo przykro, że proces dewastacji naszego miasteczka trwa w najlepsze. Co prawda z uporem maniaka publikujemy kolejne doniesienia, że coś zostało zniszczone, połamane, spalone, wyrwane, pomazane farbą lub zaśmiecone. Czy ktoś w ogóle reaguje na nasze sygnały?
Oczywiście, że tak, jako pierwsi zawsze reagują nasi Czytelnicy, którzy za każdym razem wyrażają swój sprzeciw i potępiają takie działania. Jakiś czas później jest reakcja ze strony władz Reska, ktoś po wandalach sprząta lub naprawia zniszczenia. I tak bez końca, jest sygnał, jest reakcja, ktoś naprawia szkodę, jest kolejny sygnał, itd. ..
W tym błędnym kole nie należy zapominać, że każdy taki idiotyczny wybryk, niesie za sobą koszty, często bardzo duże. Są to koszty, które uszczuplają budżet naszej gminy i nasz, czyli mieszkańców gminy Resko. W naszej ocenie jest to nic innego jak marnotrawienie środków i brak konsekwencji. Dlaczego? Bo wiele takich chuligańskich zachowań, bardzo szybko puszcza się w niepamięć, niewiele z nich jest w ogóle zgłaszane na policje.
Do czego służy (nie)monitoring miejski w Resku?
Z założenia, własnie ta instalacja (kosztochłonna) powinna być orężem na naszych lokalnych "dewastatorów". Niestety, tak się nie dzieje. Pomimo, że sporo tych zdarzeń dzieje się w zasięgu monitoringu, nikt nie wykorzystuje tego narzędzia zgodnie z jego przeznaczeniem.
Dlatego drodzy samorządowcy, pytamy się - co się dzieje z monitoringiem miejskim w Resku?
W sobotnim meczu o mistrzostwo Ligi Okręgowej Mewa Resko wygrywa u siebie z Wichrem Brojce 2:1!
Bramki dla Mewy Resko zdobyli:
1. Mariusz Armonajtis⚽
2. Bartek Ułasiuk ⚽
Działacze Mewy Resko dziękują kibicom za przybycie oraz doping. Już wkrótce kolejny mecz.
W dzisiejszych czasach wiedza o pierwszej pomocy jest niezbędna. Umożliwia udzielenie pomocy osobom, które odniosły obrażenia w wypadku, lub innej sytuacji nagłej, jeszcze przed przybyciem ratowników. Czasami na pomoc trzeba poczekać nawet kilkadziesiąt minut. Nie można zmarnować tego czasu!
Światowy Dzień Pierwszej Pomocy obchodzimy w drugą sobotę września – ustanowiony został w 2000 roku z inicjatywy Międzynarodowego Ruchu Czerwonego Krzyża, jednej z największych organizacji humanitarnych na świecie. Święto to ma na celu uświadomienie, jak ważna jest umiejętność udzielenia pierwszej pomocy, a także promowanie akcji edukacyjnych wśród społeczeństwa.
Wypadek lub inne zdarzenie nagłe, są poszkodowani i potrzebujący pomocy! Co dalej?
Szybko w miejscu gdzie miał miejsce zbiera się grupa gapiów. Czekają aż na miejsce przybędą służby ratunkowe. To niestety widok jaki dobrze znamy z wielu wydarzeń. Czy przechodzi on w zapomnienie? Czy jednak cały czas obawiamy się, nie potrafimy udzielać pierwszej pomocy gdy jest to potrzebne?
Nasze społeczeństwo jeszcze dużo musi się uczyć. Młodsze pokolenie ma większą wiedzę na ten temat ze względu na edukację z udzielania pierwszej pomocy. Nie obawia się podejść, spytać czy ktoś potrzebuje pomocy. Gdy dzwonimy pod numer alarmowy, przede wszystkim trzeba słuchać dyspozytora on wszystko wytłumaczy, poinstruuje. Stosujmy się do jego zaleceń. Musimy pamiętać, że za nie udzielenie pierwszej pomocy grożą nam sankcje karne. Kodeks karny mówi, że za nie udzielenie pierwszej pomocy grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Więc nie bójmy się. To nie boli, a uratujemy komuś życie - apelują ratownicy medyczni z firmy Eskumed Ratownictwo Medyczne.
Dzisiejsza forma edukacji wśród najmłodszych daje przełożenie w konkretnych działaniach społeczeństwa podejmowanych w udzielaniu pierwszej pomocy. Najmłodsi po takich zajęciach uświadamiają też często dorosłych domowników, że udzielanie pierwszej pomocy nie jest takie trudne jakby się wydawało, oczywiście mówimy o podstawach. Warto również podkreślić, że coraz to częściej spotykamy się, z dostępem do urządzeń wspomagających prowadzenie skutecznej pierwszej pomocy - niestety nie w Resku.
Do zdarzenia doszło dzisiaj (14.09) około godz. 12, przy stadionie miejskim. Zderzyły się dwa samochody osobowe, autami podróżowały 4 osoby.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierujący osobowym Peugeotem próbował ominąć auto, które akurat zawracało przy stadionie. Kierowca Peugeota wykonując ten manewr wjechał na przeciwległy pas ruchu, tam w tym czasie nadjechało BMW i doszło do zderzenia czołowego pojazdów. Sądząc po zniszczeniach samochodów, siła uderzenia była bardzo duża, w samochodach uruchomiły się poduszki bezpieczeństwa.
W każdym z aut podróżowały dwie osoby, wszyscy wyszli o własnych siłach z pojazdów. Początkowo pasażer z BMW z niewiadomych przyczyn oddalił się z miejsca wypadku, jednak po kilku minutach powrócił. Szczęśliwie nikt nie potrzebował pomocy medycznej. Kierujący pojazdami byli trzeźwi.
W akcji uczestniczyły 3 zastępy straży pożarnej, ratownictwo medyczne oraz policja.
Od posterunku policji, aż do wyjazdu w kierunku Smólska, na tak długim odcinku rozciągała się tłusta plama na drodze. Jak wynika z pierwszych ustaleń, wyciekł olej napędowy.
Podobnie jak podczas wczorajszych działań, na miejscu pojawiły się zastępy straży pożarnej z OSP Resko oraz zarządca drogi.
Niestety jeszcze nie udało się ustalić sprawcy wycieku.
Początkowo straż pożarna rozsypywała sorbent, niwelując powstałe zagrożenie. Dalszy etap prac należał już do zarządcy drogi.
Pobieranie materiału z archiwum portalu... Czytaj cały artykuł ↗